Home > Analiza > Czy potrzebujemy smartfonów premium?

Czy potrzebujemy smartfonów premium?

[Artykuł sponsorowany] Każdego z nas dopada w końcu ten problem: czas kupić nowy telefon. Stary mógł się popsuć, dziecko stłukło ekran, pada bateria, albo w porównaniu ze znajomymi nasz telefon wygląda jakoś tak niedzisiejszo.
I wtedy często pytamy się kogoś bardziej doświadczonego – co wybrać? Jako pierwsze pada zwykle pytanie o budżet, jaki chcemy przeznaczyć na telefon. Ja bardzo często jestem proszony o tego typu porady i… coraz częściej okazuje się, że mamy w zasadzie do wyboru dwie drogi: telefony tanie, ale spełniające swoje główne zadanie, albo wybór urządzenia z górnej półki: smartfona premium.

Budżet

Sam ustalenie budżetu, jakim dysponujemy, jest często problematyczne.

Zupełnie inaczej na tę kwestię patrzymy, gdy podpisujemy nową umowę na 2-3 lata z operatorem, a inaczej przy zakupach na wolnym rynku. Telefony są przez operatorów od zawsze dotowane przez podpisywany z operatorem cyrograf i zależy od zadeklarowanej miesięcznej kwoty. Wtedy jesteśmy co prawda ograniczeni do listy urządzeń oferowanych przez operatora, jednak możemy kupić najnowszego iPhone’a, Samsunga, czy Sony za kwotę stanowiącą niewielki ułamek ceny sklepowej, czasem nawet za przysłowiową złotówkę.

Częściej mam jednak do czynienia z zakupami telefonów niezależnie od tego, co oferuje operator. I tutaj jasno zarysowuje się podział na smartfony premium, który cena nierzadko przekracza 2-3 tysiące PLN i prostsze modele, które można kupić czasem nawet za mniej, niż 200 PLN.

I jak zawsze działa ogólna zasada: im zapłacimy mniej, tym mniej możemy wymagać. Jednak czy na pewno tak zawsze jest?

Chińskie (i nie tylko) marki zaburzają obraz

Ostatnio głośno zrobiło się o takich firmach, jak OnePlus, Xiaomi, Meizu, Jiayu czy wchodzący na rynek Huawei (sprzedający także pod marką Honor). Okazuje się, że kupiony za około 300-400 telefon może stanowić skuteczną alternatywną dla telefonów dużych, światowych marek i ich produktów ze średniej półki, gdzie telefony kosztują w okolicach 1000 PLN.

Telefony tych firm (często o trudnej do wymówienia nazwie) są także często bardziej interesujące, niż urządzenia nieco bardziej znanych, choć nadal tanich i lokalnych marek, jak myPhone, Kiano, Kruger&Matz, GoClever, Overmax, czy Pentagram.

Jednak np. OnePlus odstrasza skomplikowanym systemem zamawiania przez zaproszenia. Xiaomi jest dostępny tylko przez mały import lub osobiste zamówienia bezpośrednio z Chin. Inne firmy mają czasem oficjalnych importerów, ale skala ich działalności utrudnia im świadczenie profesjonalnych usług serwisowych.

Wady tańszych rozwiązań

Tanie urządzenia mogą być czasem bardzo atrakcyjnym rozwiązaniem. Jednak nie jest to zwykle sprzęt bezobsługowy: W przypadku kupionego przeze mnie niedawno Xiaomi Redmi 2 jedną z pierwszych czynności była wymiana… oprogramowania na wersję pozbawioną niepotrzebnych nam chińskich dodatków i zoptymalizowaną do używania w naszym kraju. Ewidentnie nie jest to czynność dla każdego i z pewnością nie każdy powinien się za to zabierać. Nie dostaniemy też instrukcji w języku polskim, a ładowarka to zwykle połączenie ładnego zasilacza z wtykiem amerykańskim z obrzydliwą i wielką przejściówką do standardu obowiązującego w Europie.

Wiele urządzeń z niższej półki ma także inny, bardzo ważny problem: oprogramowanie raz wydane dla danego urządzenia, bardzo rzadko jest aktualizowane, a często zdarza się, że nie jest aktualizowane wcale. Taki sytuacja dotyczy np. myPhone – takie aktualizacje są w zasadzie niespotykane, o ile nie pojawi się jakiś na prawdę ważny problem.

Oczywiście istnieją rozwiązania takie, jak oprogramowanie Cyanogen, które jest dostępne dla setek modeli telefonów, czy specjalne alternatywne firmware oparte na opensourcowej bazie Androida (czyli AOSP), jednak tutaj albo mamy ograniczone funkcje, albo nie wszystko działa poprawnie. A z pewnością zabawa w modyfikacje na tym poziomie po prostu grozi czasem uszkodzeniem sprzętu, w przypadku nieuwagi.
Co dostajemy w segmencie premium

Smartfony premium zwykle otrzymują co najmniej kilka aktualizacji, a czasem nawet przez wiele lat pojawiają się nowe wersje oprogramowania. Tak było w przypadku mojego Samsunga Note 3, czy mojej ulubionej do dziś, choć dość leciwej Xperii Z Ultra firmy Sony. Ostatnią aktualizację Xperii otrzymałem kilka dni temu – tak długi czas wsparcia przez producenta jest rzadko spotykany nawet wśród innych urządzeń klasy premium.

Poza tym mieszkając w Polsce dostajemy urządzenie dobrze dopasowane do naszych potrzeb: obsługuje odpowiednie pasma i technologie transmisji danych, aplikacje są w większości przygotowane do naszych, lokalnych potrzeb.

Dla mnie istotną sprawą jest jeszcze coś – bezproblemowy dostęp do serwisu. Każde urządzenie produkowane masowo może się po prostu popsuć. W przypadku sprowadzonego ręcznie telefonu z Chin jego naprawa może być nie tylko nieopłacalna, a zwyczajnie trudna do zrealizowania. W przypadku telefonów z oficjalnego obrotu, z serwisem zwykle nie ma żadnego problemu.

No i nie oszukujmy się, ciągle jeszcze działa na nas syndrom nowego gadżetu z górnej półki: fajnie jest mieć coś, co znawcy rozpoznają na ulicy jako TEN SPRZĘT.

Spokój vs zabawa

Dla mnie wybór jest jasny. Jeżeli potrzebuję urządzenia do pracy i nie chcę się zastanawiać się nad żadnymi szczegółami, wybieram smartfona premium. Jeżeli jest to narzędzie do pracy, tym bardziej nie mam wątpliwości. Mam też dobry serwis, a oprogramowanie jest dobrze przetestowane i działa bez zarzutu. I tego od niego oczekuję. Przy wyborze smartfona premium nadal mam wybór systemu operacyjnego: Android, Windows Mobile, czy iOS – dla każdego znajdziemy sprzęt z górnej półki (może poza iOS – tutaj nie ma dolnej półki, ale ceny potrafią przyprawić o palpitację serca).

Jeżeli mam ograniczony budżet, ale też czas na zabawę i rozpracowanie urządzenia i jego możliwości – wybieram marki alternatywne. Ściągam urządzenie z Chin, czekam kilka tygodni, potem modyfikuję firmware i mam świetny sprzęt za niewielkie pieniądze. Ale to nie jest zabawa dla każdego.

Sony Xperia Z5 Premium - przykład smartofna z górnej półki

Sony Xperia Z5 Premium - przykład smartofna z górnej półki

Jednak czasem po prostu fajnie jest wpaść do salonu firmowego czy sklepu ze sprzętem AGD i RTV i obejrzeć nasz przyszły nabytek w praktyce. OnePlus, Meizu czy Xiaomi nie widziałem na wystawie w żadnym sklepie – bo taka jest ich polityka. Natomiast takiego Sony Xperia Z5 Premium możemy sobie obejrzeć i przetestować w każdym większym sklepie z telefonami. Zobaczymy, czy faktycznie na ekranie o rozdzielczości 4k widać więcej, a aparat 23 MPix robi lepsze zdjęci od naszego, dotychczasowego smartfona.

A z pewnością telefon ten, jak i inne z segmentu premium kupimy z umową u każdego operatora, jeżeli w ten sposób wolimy sfinansować jego zakup. Tylko najpierw policzmy dokładnie, czy lepiej kupić telefon z umową, czy umowę i telefon oddzielnie.

Z pewnością typowy smartfon premium nie zstąpi nam np. telefonu pancernego, choć niektóre modele są wodoodporne, jak np. cała seria Xperia.

A na postawione w tytule pytanie odpowiedź jest prosta: tak, smartfony premium są potrzebne, jednak nie jest to sprzęt dla każdego i nie zawsze są one niezbędne do życia.

Kategorie:Analiza
  1. Sierpień 12th, 2018 at 11:26 | #1

    Coraz częściej telefony nieznanych marek stają się bardzo dobrym wyborem. Pewnie dlatego, że tu po prostu płacimy za sprzęt, a nie za reklamę z celebrytami…

Strony komentarza
1 2 4917
  1. Brak jeszcze trackbacków
Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.
>