W rożnych miejscach pojawiają się potwierdzenia ze strony CP, że cała sieć (to brzmi dość dumnie, jako że działających nadajników jest tylko około 500) przeszła pomyślne przełączenie na kanał o szerokości 20MHz. Nie ma jeszcze oficjalnej informacji prasowej na stronie providera, ale ja sprawdziłem jak to wygląda u mnie. I proszę bardzo, o to wynik testu sprzed kilku chwil:
Wyniki SpeedTest LTE Cyfrowego Polsatu w Warszawie przy kanale 20MHz
Badanie przeprowadzone o godzinie 12:00 w centrum Warszawy, jak zawsze bezpośrednia widoczność nadajnika. Tym razem nieco lepszy sygnał: około -77dBm.
Widzimy tutaj przyrost szybkości na poziomie 17Mbit/s downlinku oraz 4-5Mbit/s przy uplinku. Różnica jest, ale spodziewałem się wyników nieco wyższych (zadowoliłoby mnie około 80Mbit/s). Ja tu narzekam, ale pamiętajmy, że jest to transmisja bezprzewodowa, w której pingi są porównywalne (a niejednokrotnie czasem lepsze) z siecią ADSL należąca do Telekomunikacji Polskiej. Dla porównania wynik z mojego kulejącego łącza ADSL:
Wydajność mojej Neostrady - dla porównania
Test wykonany około 10 minut po powyższym teście LTE. Nie mylą was oczy, upload jest tylko 0,86Mbit/s i to przy pustym łączu. Po prostu… przewody nie dały rady utrzymać stabilnej synchronizacji 1024kbit/s… Musiałem zgodzić się na niepełną usługę (za pełną cenę) albo wrócić do konfiguracji 6Mbit/512kbit. A ponieważ z dostawców przewodowych mam do wyboru TPSA, TPSA, albo TPSA, to wybrałem… no właśnie Bo jednak przy tej niezawodności LTE ciągle nie może stanowić alternatywy dla połączeń tradycyjnych. Wyjątkiem są sytuacje, w których potrzebuję przesłać dużo danych w świat i nie przeszkadza mi potencjalne zerwanie połączenia – tutaj LTE znakomicie sprawdza się w moim przypadku przy wysyłaniu materiału do Youtube.
Trzymam na razie oko i ucho na pulsie spraw i będę raportował jak sprawdza się LTE w praktyce.
Ponieważ w tych dniach ma nastąpić przełączenie sieci LTE Cyfrowego Polsatu z kanału o szerokości 10 na 20MHz rozpocząłem monitorowanie wydajności, jaką mogę osiągnąć za pomocą zestawu testowego. W tej chwili sytuacja przedstawia się następująco:
Wyniki SpeedTest LTE Cyfrowego Polsatu w Warszawie przy kanale 10MHz
Wynik uzyskany przy sygnale -87dBm (bardzo dobry sygnał) około 14:00 w poniedziałek (dość duże obciążenie sieci operatora). Przy transferze FTP udało mi się dobić do 7MB/s, co oznacza wydajność w granicach 57Mbit/s. Wydaje mi się, że ciągle wisimy na kanale o szerokości 10MHz i przepływności 70Mbit/s, ale będę to monitorował i raportował zmiany.
Jakiś czas temu postanowiłem przejść ze standardowej dystrybucji maemo oferowanej przez Nokię na pakiet tworzony przez ludzi z forum talk.maemo.org, który nazywany jest CSSU, czyli Community Seamless Software Upgrade (co ma być odniesieniem do Nokiowego SSU, czyli Seamless Software Upgrade będącego własną nazwą tego producenta na OTA, czyli Over-The-Air upgrade będącego technologią aktualizowania urządzenia przez pobranie oprogramowania prosto na telefon z Internetu i instalację bez konieczności odtwarzania ustawień po aktualizacji. Ale dość już tych TLSów, czyli trzy-literowych skrótów wracamy do tematu.
Sam pakiet aktualizacji CSSU opiszę później, bo jest to całkiem ciekawa inicjatywa, jednak wynikiem różnych eksperymentów było zniknięcie wszystkich utworów w Media playerze. Pliki z utworami dalej grzecznie siedziały na karcie microSD, bo można było je uruchamiać za pomocą File managera, jednak nie było dostępu do nich przez bibliotekę. Po krótkim przeszukaniu sieci znalazłem wyjaśnienie: nastąpiło uszkodzenie bazy danych tworzonej przez proces o nazwie tracker, który śledzi zmiany w systemie plików. Rozwiązanie: ciężkozbrojne, acz skuteczne: skasować bazę trackera i nakazać mu jej odtworzenie.
W tym celu uruchamiany X terminal i wykonujemy dwa poniższe polecenia (uwaga: czynności te nie wymagają uprawnień roota, a co gorsza wykonane na prawach roota wymagają powtórzenia i tak z uprawnieniami użytkownika):
Po wykonaniu drugiego rozkazu, po zbyt szybkiej próbie uruchomienia Media playera zauważymy informację, że trwa indeksowanie plików. W zależności od liczby posiadanych plików całość może zająć kilka, a nawet kilkanaście minut.
U mnie to rozwiązało problem definitywnie. Mam nadzieję, że nie wpadnę znowu na ten problem.
Dziś po raz kolejny zaskoczył mnie Cyfrowy Polsat. O aktualizacji oprogramowania i firmware modemu już wszyscy wiemy, a także o tym, że jej niewykonanie spowoduje odcięcie użytkowników (a więc testerów) od sieci LTE, z powodu przejścia na szerszy, 20MHz kanał.
Wszyscy testerzy otrzymali maila z informacją o aktualizacji, pojawiła się także notatka prasowa. Jednak dodatkowo CP postanowił zadbać o wszystkich swoich testerów i dziś dodatkowo odebrałem telefon z działu obsługi abonenta nie tylko z informacją o aktualizacji, ale także z przygotowaną całą procedurą sprawdzenia i/lub wykonania aktualizacji tak, aby klient na pewno nie został odcięty od sieci.
Jestem mile zaskoczony, ciekawe czy wszyscy abonenci są tak traktowani przez operatora
Z kronikarskiego obowiązku chciałbym poinformować, że zapowiadane aktualizacje oprogramowania do zestawu Cyfrowego Polsatu zostały udostępnione klientom. Aktualizacja obejmuje aktualizację programu sterującego do wersji z 8. kwietnia, oraz ważniejszą aktualizację oprogramowania układowego (zwanego po ludzku firmware) modemu ALT3100 (zwanego powszechniej po prostu Speed1000) do wersji 02.05.00.00.32.
Postanowiłem dokonać aktualizacji oprogramowania posiadanego przeze mnie zestawu zgodnie z zaleceniem producenta. Aktualizacja przebiegła bez zakłóceń i przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności (nie odłączać modemu podczas aktualizacji – takie oczywistości). Poniżej zrzut ekranu ze sprawdzania dostępności aktualizacji:
Tak tak, to nie pomyłka. Język aplikacji został (w momencie pierwszej instalacji) ustawiony na angielski. Po aktualizacji język bez pytania przełączył się z powrotem na polski (pewnie instalator w trybie automatycznym sprawdził locales ustawione w systemie operacyjnym i bez pytania dostosował się do nich. Na szczęście w opcjach programu można sobie przełączać język między PL i EN.
Efekty? Na razie żadne, ale zupełnie mnie to nie dziwi, bo w zasadzie nie wiele się zmieniło – na razie po prostu przygotowałem się do przełączenia sieci na nowy, 20MHz kanał transmisji, który zapewni wydajność do 100Mbit/s. Nie mogę się doczekać, ale jeszcze kilka dni wytrzymam
Taka mnie refleksja wzięła, jak przejrzałem kilka stron portali telekomunikacyjnych: właśnie przed paroma godzinami wiele z nich (np. telix, telepolis) opublikowała informację o tym, o czym pisałem parę dni temu, a na forum bez-kabli alarmowałem jeszcze wcześniej. Wygląda na to, że mimo testowania LTE przez niektóre z tych redakcji jednak nie analizują one wiadomości, które przesyła do nich operator bezpośrednio, a zareagowali dopiero, gdy otrzymali oficjalny komunikat prasowy.
Dziwi z resztą troszkę działanie CP, który powiadomił o tym fakcie abonentów (w zasadzie przyszłych), a dopiero potem prasę. Co prawda nie są to tak tajne informacje jak w przypadku Apple, a nie nie jest to rynek tak potrzebujący nowinek, jak to jest w USA, ale jednak zwykle najpierw informuje się prasę.
Linki do informacji na stronach Cyfrowego Polsatu:
Otrzymałem właśnie od Cyfrowego Polsatu (w ramach testów sieci LTE, w których uczestniczę) następujący list:
Szanowni Użytkownicy Internetu LTE,
Z przyjemnością informujemy, że już wkrótce Internet LTE Cyfrowego Polsatu przyspieszy nawet do 100 Mb/s.
Aby możliwe było korzystanie z wyższej prędkości Internetu, niezbędna jest aktualizacja oprogramowania, która rozpocznie się 23 maja 2011 roku.
Modem samodzielnie wykryje najnowszą wersję oprogramowania, a na ekranie Państwa komputera pojawi się odpowiednia informacja. Następnie należy postępować zgodnie z wyświetlanymi komunikatami. Jeżeli aktualizacja nie zostanie przeprowadzona, przypomnienie o jej dostępności pojawi się po 7 dniach.
Uwaga! Wgranie nowej wersji oprogramowania modemu musi zostać przeprowadzone najpóźniej do 5 czerwca 2011 r. Po upływie tego terminu urządzenie przestanie działać i niezbędne będzie przeprowadzenie samodzielnej aktualizacji za pomocą alternatywnego dostępu do Internetu.
W przypadku problemów technicznych prosimy o kontakt pod numerami telefonów: 699 00 22 22, 222 127 222, 801 08 08 08* lub 2222 z telefonu Cyfrowego Polsatu. Szczegóły dotyczące aktualizacji znajdują się na naszej stronie internetowej
Pozdrawiamy Zespół Cyfrowego Polsatu
W dwóch słowach warto napisać, o co najprawdopodobniej chodzi od strony technicznej. Mianowicie po zakończeniu testów LTE w kanale o szerokości 10MHz (który zapewnia maksymalnie 70Mbit/s) CP przechodzi do technologii docelowej, czyli testów kanału 20MHz. Dzięki temu klient może osiągnąć (teoretycznie oczywiście) nawet 100Mbit/s w downlinku (tak dla przypomnienia – to tyle, ile mamy w starym, dobrym Ethernecie). Zmiana szerokości kanału wymagać może właśnie zmiany firmware modemu, a brak aktualizacji spowodować trwałą utratę dostępu do sieci.
Wszyscy użytkownicy marzą także o poprawie stabilności połączenia (regularne zerwania kontaktu z siecią zwłaszcza przy mniejszym obciążeniu) oraz problemach z rozpoznaniem urządzenia przez komputer (ten ostatni problem u mnie nie występuje, ale jest raportowany na forum bez-kabli.
W sieci pojawił się filmik-teaser Nokii, przedstawiający Tak bardzo interesujące mnie urządzenie: następcę N900. PocketNow nazywa to urządzenie konsekwentnie N9, jednak film nie potwierdza tego jednoznacznie. Fragmenty telefonu, które widzimy na reklamówce wskazują, że jest to zabawka z testów FCC, o których pisałem w poprzednim wpisie. Jednak podobnie jak inni komentatorzy widząc ikonki z najnowszego Symbiana nie jestem w stanie ocenić, czy na ekranie urządzenia mamy system maemo w najnowszym wcieleniu Hartmann, MeeGo 1.x, który podobnie jak Freemantle z N900 został troszkę upudrowany na Symbiana, czy po prostu Symbiana (to raczej na pewno nie, sądząc po pasku systemowym).
Co by to nie było uważam, że warto poczekać i zapoznać się z tym urządzeniem, które może być ostatnim wcieleniem alternatywy do Symbiana i nadchodzącego Nokiowego wcielenia Windows Mobile.
Jest, jest.. jest! Jednak następca Nokii N900 wygląda tak, jak można to było zobaczyć kilka miesięcy temu na przeciekach. Czyli chyba mi się podoba – mówię chyba, bo wszystko zależy od tego, jak to będzie leżeć w ręku. I czy faktycznie będzie taka solidna, na jaką wygląda.
A skąd wiemy o tym, jak będzie wyglądała Nokia N950? Wszystkie produkty trafiające na rynek w USA muszą przejść testy w Federal Communications Commission, czyli organizacji państwowej, która spełnia rolę centrum certyfikacji, badającej zgodność z podstawowymi wymaganiami bezpieczeństwa, zgodności technologicznej, elektromagnetycznej itd. Tym samym zajmują się w Europie laboratoria nadające certyfikat CE. Różnica polega na tym, że wyniki testów FCC są publikowane na stronach internetowych www.fcc.gov i to jeszcze przed dopuszczeniem do handlu. A bez takiego certyfikatu oczywiście nie wolno sprzedać ani jednej sztuki produktu. Efektem tego są ciekawe odkrycia urządzeń których jeszcze nie udostępniono szerokiej publiczności zwłaszcza, że jednym z elementów testów są zdjęcia. Co prawda producent może zażądać tymczasowego ograniczenia publikacji niektórych informacji, ale wygląda na to, że nie wszyscy producenci to czynią lub dokonują tylko częściowych zastrzeżeń.
Nokia w przypadku N950 (oznaczenie wewnętrzne/certyfikacyjne to RM-680) pokazała na razie na stronach FCC tylko szkic tyłu obudowy, na której widać położenie etykiety potwierdzającej nadanie certyfikatu, ale natychmiast ekipa z mynokiablog.com dokonała pogłębionej analizy i skojarzyła ten szkic z fotkami Engadgeta z sierpnia 2010, które wyciekły gdzieś w Chinach. Wygląda na to, że fragment tyłu obudowy ekranu prawie idealnie odpowiada szkicowi FCC.
Dodatkowa ciekawa informacja: zastrzeżenie dotyczące braku publikacji zdjęć produktu zostało ustalone na 45 dni. Czy to oznacza, że znamy datę premiery rynkowej? To się okaże.
Hm… no to mamy trafienie?
PS: nie publikuję zdjęć ze względu na prawa autorskie, ale zawsze można skorzystać z powyższych odnośników. Polecam. Ja już grzeję miejsce na N950.
Po dłuższej przerwie umieściłem wreszcie kolejne nagranie z unboxingiem i krótkim opisem zestawu testowego Cyfrowego Polsatu do korzystania z sieci LTE, czyli tej prawdziwej 4G, będącej faktycznym następcą starzejącego się już standardu 3G.
Dodam tylko na marginesie, że film postanowiłem przesłać do serwisu Youtube właśnie za pomocą tego modemu i nie zawiodłem się – średni transfer wyniósł 1MB/s (tak tak, jeden megabajt na sekundę), a momentami osiągał nawet 1,6MB/s. Jest to znaczy skok jakościowy w porównaniu do oferowanego w mojej okolicy ADSL, który w porywach silnych wiatrów osiąga do 80kB/s. Dzięki temu publikacja materiału HD zajęła mi tylko kilka minut.
Wyniki testów, transfery jakie osiągam i jakie problemy, na jakie natrafiam będę opisywał sukcesywnie. Teraz tylko krótkie trzy uwagi:
Już w ciągu pierwszych kilku dni ostrożnego obchodzenia się z zestawem połamałem zatyczkę modemu, chroniącą wtyk USB – widać to na filmie. No cóż, nie była mi pisana.
Zgodnie z ostrzeżeniem instalatora modem albo jego oprogramowanie potrafią się przywiesić po dłuższej pracy – pomaga odłączenie i ponowne podłączenie. Zdarza się to częściej przy słabym sygnale.
Maksymalny transfer jaki można osiągnąć jest bardzo zależny od siły sygnału. O ile przy -77 dBm osiągnąć można spokojnie 40/15Mbit/s (downlink/uplink), o tyle przy -113dBm (co nie jest rzadkością we wnętrzach) prędkości stają się smutnie małe, a połączenie niestabilne. Na pewno ważne jest także obciążenie, oraz… pasmo, jakie dochodzi o BTSu, z którego korzystamy. Co z tego, że technologia oferuje 70 do 100 Mbit/s na sektor, jeżeli cały, wielosektorowy BTS ma dołączoną rurę z internetem o szerokości 100Mbit/s, która do tego obsługuje jeszcze maszt 3G.
A tutaj wynik speedtesta (nie jestem zwolennikiem takich testów, ale daje on jakiś pogląd na sprawę) wykonany zaraz po wysłaniu materiału na Youtube (godzina mniej więcej 23:00 w niedzielę) w odległości 800m od BTSa przy bardzo dobrych warunkach widoczności i sygnale -77dBm: Można tutaj zauważyć spadek prędkości downlinku z maksymalnych (osiąganych nawet w ciągu dnia) 40Mb/s – podejrzewam, że to efekt końca szczytu wieczornego w sieci operatora.
Grzebiąc porankiem w sieci trafiłem na zaskakującą informację: HTC wydało poprawkę oprogramowania (a w zasadzie cały nowy oficjalny ROM). Nic w tym specjalnego gdyby nie fakt, że poprawka dotyczy HTC Rhodium zwanego oficjalnie Touch Pro 2.
Dla niezorientowanych: HTC Touch Pro2 to bardzo udany PDA z klawiaturą i oparty na systemie Windows Mobile 6 (a teraz już WM6.5 – ktoś to jeszcze pamięta?) wypuszczony na rynek w maju 2009 roku, czyli prawie dwa lata temu.
A dziś narzekamy, że w pół roku po wydaniu urządzenia producent o nim zapomina…
PS: niestety nie ma listy zmian i poprawek, a tylko ogólna informacja o ogólnym poprawieniu stabilności. Dla zainteresowanych link bezpośredni do poprawki.
PS2: Prawdopodobnie jest to poprawka błędu powodującego problemy z wybudzeniem urządzenia (Sleep of Death). Info z XDA-Developers.
Daje się zauważyć, że złamanie niektórych zabezpieczeń Playstation3 na przełomie 2010/2011 napędziło apetyty hakerów na inne platformy, w których są utrudnienia uniemożliwiające pełną kontrolę nad zakupionym sprzętem. Na naszym podwórku chodzi przede wszystkim o produkty Motoroli, a w moim przypadku najbardziej chodzi mi o model Milestone.
I…. JEST: hacker nicku nenolod dobrał się Motoroli do bootloadera i… znalazł dziurę bezpieczeństwa przypominającą tę, która była w PS3: mianowicie programiści Motoroli, podobnie jak ci z Sony, zamiast stale korzystać z funkcji generowania liczby losowej zrobili to raz a dobrze i… wybrali jedną, stałą liczbę losową, która się nie zmienia. Efekt jest taki, że korzystając z innych błędów da się wyliczyć klucz prywatny, którym podpisuje się wgrywane obrazy ROMów. Sam bootloader został nienaruszony, ale potrafimy dzięki temu przekonać go, że nasz ROM jest tym właściwym, oryginalnym, dokładnie sprawdzonym przez Motorolę.
Jaka jest wada takiego złamania bootloadera? A no to, że wystarczy, że chłopcy z Motoroli wydadzą nowy bootloader z nowym kluczem i lepiej zabezpieczą procedurę obsługi klucza. Dlatego ważne jest teraz, aby wszyscy zainteresowani grzebaniem w ROMach swoich Motorolek nie aktualizowali ROMów nowymi pakietami prosto od Motoroli (dotyczy to zarówno MUA, OTA jak i ręcznych aktualizacji takich, jak opisywałem wcześniej).
Dla zainteresowanych więcej informacji technicznych (w języku obcym): http://nenolod.net/~nenolod/sholes-keyleak-explained.html
aktualizacja: Całość okazała się zwykłym oszustwem ze strony nenolod’a. Co ciekawe wypowiedziała się nawet sama Motorola, która potwierdziła, że człowiek taki nie kontaktował się z nimi (tak jak poinformował) z informacją na temat dziury bezpieczeństwa. Więcej info (po ang.) i komentarzy rozjuszonych użytkowników tutaj: http://www.droid-life.com/2011/03/21/oh-those-droid-bootloaders-still-locked-forever-locked/
Opera ogłosiła właśnie wprowadzenie w najbliższym czasie (a dokładniej na targach CTIA Wireless w Orlando na Florydzie w dniach 22-24 marca) nowych wersji swojego flagowego produktu, czyli serii przeglądarek Opera. Chodzi tu o wersję 11.10 Opery stacjonarnej oraz mobilnej (która nas bardziej interesuje) oraz dla mnie najważniejszej Opery Mini w wersji 6.
Skąd sceptycyzm? Spojrzałem na listę nowych, zapowiadanych funkcji Opery 11.10 – zauważyłem tylko jedną widoczną na użytkownika: Niewielkie rozszerzenie funkcjonalności Speed Dial. Hm… No dobra, jest jeszcze funkcja automatycznej instalacji pluginów (czyli np. flasha). O wersji mobilnej nie ma nic interesującego.
Moja ulubiona Opera Mini 5 (fantastycznie sprawdza się na wolnych urządzeniach, a nawet na tak zaawansowanych jak Motorola Milestone, czy Samsung Galaxy Tab) ma także zapowiedzianą aktualizację do wersji 6. Ale o jej funkcjach nie ma nic. Jeżeli skok jakościowy będzie taki, jak z wersji 4 na 5 to będzie wspaniale i już się cieszę. Ale jeżeli będzie taki, jak z Opery stacjonarnej 11.0 na 11.1 to nazwę to marketoidalnym nadużyciem.
Jakiś czas temu Cyfrowy Polsat zaprosił chętnych do udziału w testach konsumenckich budowanej właśnie sieci LTE, czyli tej prawdziwej sieci czwartej generacji, a nie podróbek w stylu Play czy innych sieci (będących tak na prawdę sieciami 3,5G – chodzi o zwielokrotnioną technologię wielokanałową o nazwie HSDPA+DC zapewniającą osiągi nawet to 42Mbit/s w stronę do klienta).
Nie omieszkałem skorzystać jako, że mieszkam w zasięgu tej pilotażowo budowanej sieci. No i dziś zadzwoniła do mnie miła Pani z CP i zaproponowała udział w testach. 6 miesięcy bezpłatne i w ramach testów otrzymam 100GB transferu miesięcznie. Jeżeli to faktycznie będzie działać, to chyba czas zrezygnować z usług TPSA. W tej chwili w centrum dużego miasta nie można nijak dociągnąć przewodu powyżej 10Mbit/s, a tutaj LTE oferuje mi… bez mała 80Mbit/s z limitem, który wychodzi ponad moje wszelkie potrzeby.
Do tego cena po testach będzie wynosiła w granicach 50 PLN miesięcznie. Bez wahania się zgodziłem. Mam nadzieję, że to będzie działało as advertised.
Raport na blogu zdam jak tylko otrzymam zestaw. Unboxing obowiązkowy Ostrzę już nóż…
Mobilny Hotspot Wifi
Pracuje w trybie access point, czyli jak zwykły sprzętowy punkt dostępowy – coś, co się na prawdę przydaje. Mam takie coś z Galaxy Pad i sprawdza się. Bardzo miły dodatek. W odróżnieniu od rozwiązania Samsunga (w ustawieniach w menu komunikacji) jest to osobna aplikacja.
Dostęp do Google Backup & Restore
Umożliwia przechowywanie informacji o zainstalowanych aplikacjach na serwerze Google i ew. ich automatycznie odtwarzanie po twardym resecie i zmianie firmware. Niestety nie znalazłem jeszcze opcji zarządzania tym i efekt jest taki, że synchronizuje mi wszystkie aplikacje pobrane z Marketu… na wszystkich urządzeniach powiązanych z moim kontem. Efekt jest taki, że o ile Galaxy Tab dał sobie radę z górą aplikacji, o tyle Milestone padł w 3/4-tych listy. Boję się uruchamiać G1 Dodatkowo wygląda na to, że ustawienia aplikacji (np. bookmarki Dolphina, czy informacje o synchronizacji Opery) nie są zachowywane.
Pełna obsługa Flash (po zainstalowaniu dodatku z Marketu)
Bardzo miły dodatek, ale ma to sens tylko w Dolphinie po aktywacji adblocka, inaczej od razu na pierwszej stronie z animowanymi reklamami przekonamy się, że 528MHz to za mało.
Możliwość przenoszenia aplikacji na kartę SD
Jak wiemy żadne zapewnienia typu „xxx MB wystarczy każdemu” się nie sprawdzają, dlatego też w poprzednich oficjalnych wersjach Androida (nieoficjalne App2SD jest od dawna) prędzej czy później otrzymujemy informację końcu pamięci mimo, że karta SD jest pusta. Teraz możemy już oficjalnie korzystać z opcji przenoszenia programów na kartę SD, o ile są one s tym mechanizmem zgodne.
Funkcje i zmiany związane z samym Froyo
Przede wszystkim nowa klawiatura ekranowa, zmieniony wygląd okna odblokowania i szereg innych usprawnień mniej widocznych dla przeciętnego użytkownika
Inne usprawnienia
Reklamowane są także inne mniej lub bardziej widoczne zmiany: lepsza współpraca z Microsoft Exchange, poprawki związane z WiFi, dzwonkami, stabilnością (zobaczymy…).
Jednocześnie Motorola Polska poinformowała na swoim profilu na facebooku, że aktualizacja przez MUA dedykowana dla Polski pojawi się w ciągu najbliższych dni. Tyle, że nie rozumiem na czym na polegać to „dedykowanie”, bo przecież opisywana przeze mnie wersja Central Europe właśnie jest dedykowana dla Polski… I zawiera język Polski.